Przejdź do treści
BankSorter BankSorter
KOMENTARZ RYNKOWY

Awaria Google Cloud sparaliżowała Revolut. Co to znaczy dla Twoich pieniędzy

20 października awaria Google Cloud w Londynie sparaliżowała Revolut i uderzyła w europejskie banki. Sprawdź, co to oznacza dla bezpieczeństwa Twoich pieniędzy i jak uniknąć oszustw żerujących na chaosie.

KS
Kinga Szliep · 25 października 2026 · 6 min czytania
Awaria Google Cloud sparaliżowała Revolut. Co to znaczy dla Twoich pieniędzy
Najważniejsze wnioski
→ Kto ucierpiał i jak długo trwała awaria
→ Regulatorzy już reagują
→ Europejski nadzór bankowy pyta Google, co poszło nie tak
→ KNF przypomina bankom o obowiązkach wobec dostawców IT

Awaria, która na kilka godzin zatrzymała karty i bankomaty w całej Europie

20 października 2026 roku, krótko po godzinie 8:00 czasu polskiego, w jednym z londyńskich centrów danych Google Cloud doszło do awarii zasilania u zewnętrznego podwykonawcy obsługującego strefę europe-west2-b. Efekt był natychmiastowy i dotknął aż 38 usług chmurowych, na których opierają się tysiące firm w całej Europie, w tym kilka instytucji finansowych. Dla milionów klientów oznaczało to coś bardzo konkretnego: aplikacja bankowa, która nagle przestaje działać w środku dnia roboczego, karta odrzucana w kasie sklepu i bankomat, który nie chce wypłacić pieniędzy.

Kto ucierpiał i jak długo trwała awaria

Najbardziej widocznym poszkodowanym był Revolut, fintech z milionami użytkowników także w Polsce. Aplikacja wyświetlała ogólny błąd, karty były odrzucane zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i w internecie, a przelewy stawały w miejscu. Zgłoszenia o problemach napływały również od polskich klientów korzystających z Revoluta. Problemy zgłaszały też brytyjskie HSBC i Lloyds Bank, a według donoszeń zakłócenia dotknęły łącznie trzydziestu ośmiu produktów Google Cloud, od usług bankowych po systemy sądowe i kurierskie. Google podało, że przyczyną była awaria zasilania w obiekcie zewnętrznego dostawcy obsługującym region europe-west2. Incydent trwał od 6:08 do 14:00 UTC, czyli niecałe osiem godzin, a firma zapowiedziała opublikowanie szczegółowej analizy przyczyn po zakończeniu wewnętrznego dochodzenia.

Regulatorzy już reagują

Europejski nadzór bankowy pyta Google, co poszło nie tak

Już 21 października, dzień po incydencie, agencja Reuters poinformowała, że Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA) skontaktował się z Google Cloud, žeby ustalić szczegóły awarii i ocenić jej wpływ na instytucje finansowe działające na terenie Unii Europejskiej. To nie jest zwykła kurtuazyjna wymiana informacji: Reuters opisał całą sytuację jako pierwszy poważny test unijnych przepisów o cyfrowej odporności operacyjnej (DORA), które mają właśnie zmusić banki i ich dostawców technologicznych do lepszego przygotowania na takie scenariusze.

KNF przypomina bankom o obowiązkach wobec dostawców IT

Co ciekawe, dzień wcześniej, 19 października, polska Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała własne rekomendacje dla podmiotów rynku finansowego dotyczące przeglądu bezpieczeństwa usług SaaS oraz zarządzania ryzykiem związanym z dostawcami ICT. Nie są one bezpośrednią reakcją na awarię Google Cloud, bo powstały jeden dzień wcześniej, ale pokazują, że temat ryzyka związanego z zewnętrznymi dostawcami technologii był na radarze regulatora jeszcze przed tym, jak boleśnie się zmaterializował. KNF zaleca bankom między innymi inwentaryzację usług i danych powierzanych dostawcom, weryfikację ich certyfikatów bezpieczeństwa, przegląd uprawnień i kont technicznych, wymuszanie wieloczynnikowego uwierzytelniania kont administracyjnych, ocenę ryzyka podwykonawców, ograniczanie zakresu powierzanych danych, testowanie procedur ciągłości działania na wypadek incydentu oraz współpracę z zespołem CSIRT KNF. Dla podmiotów objętych unijnym rozporządzeniem DORA część tych działań to już nie dobra praktyka, a formalny obowiązek prawny.

Co to oznacza dla Twoich pieniędzy

Pieniądze są bezpieczne, nawet gdy aplikacja nie działa

Najważniejsza informacja dla klienta jest prosta: awaria techniczna dostawcy chmurowego to nie to samo co utrata pieniędzy. Rzecznik Revoluta zapewnił, że środki i dane wszystkich klientów pozostały bezpieczne przez cały czas trwania incydentu, a problem dotyczył wyłącznie dostępu do usług, nie samych środków na rachunkach. To rozróżnienie jest kluczowe: Twoje saldo konta nie zniknęło, nie zostało naruszone, po prostu na kilka godzin nie mogłeś z niego skorzystać za pomocą jednego konkretnego kanału. Dlatego w takich sytuacjach nie ma sensu panikować, próbować pospiesznie przelewać pieniędzy w inne miejsce, ani tym bardziej dzwonić pod numery z podejrzanych wiadomości, które mogą się pojawić w mediach społecznościowych.

Uważaj na oszustów, którzy żerują na chaosie

Eksperci od cyberbezpieczeństwa, cytowani w relacjach z dnia awarii, ostrzegali wprost: tego typu incydenty są świetną okazją dla przestępców, którzy podszywają się pod bank lub fintech i wysyłają fałszywe wiadomości z linkami do „natychmiastowego zalogowania się i zweryfikowania konta". Zasada jest zawsze ta sama: żaden bank nie prosi o podanie pełnych danych logowania, kodu z SMS-a czy numeru karty w wiadomości e-mail lub SMS, nawet w kontekście realnej awarii. Jeśli chcesz sprawdzić, czy usługa faktycznie nie działa, zrób to przez oficjalną aplikację lub stronę banku wpisaną z pamięci, a nie przez link z nieznanej wiadomości.

Szersza lekcja dla klienta bankowości cyfrowej

Ta awaria to dobra okazja, by przypomnieć sobie, jak bardzo współczesna bankowość, niezależnie od tego, czy mówimy o tradycyjnym banku, czy o fintechu takim jak Revolut, opiera się na infrastrukturze zewnętrznych dostawców chmurowych. Google, Amazon czy Microsoft stoją dziś za kulisami ogromnej części systemów finansowych w Europie, a jedna awaria zasilania w jednym centrum danych w Londynie potrafi w kilka minut sparaliżować płatności kartą w sklepach w zupełnie innych krajach. To właśnie z tego powodu regulatorzy, zarówno unijny EBA, jak i polska KNF, coraz mocniej naciskają na banki, by miały realny plan B na wypadek takich sytuacji, a nie tylko dokumentację na papierze.

Dla klienta praktyczny wniosek jest taki, że warto mieć pod ręką więcej niż jeden sposób na dostęp do swoich pieniędzy. Jeśli cała Twoja finansowa aktywność opiera się wyłącznie na jednej aplikacji jednego fintechu, awaria takiego dostawcy chmurowego może na kilka godzin odciąć Cię od gotówki w najmniej wygodnym momencie, na przykład przy kasie w sklepie czy na stacji paliw.

Co powinienś zrobić

Zamiast czekać na kolejną awarię, warto już teraz zrobić mały przegląd swojej sytuacji:

  • Nie trzymaj wszystkich swoich środków i wszystkich metod płatności w jednym miejscu, zwłaszcza jeśli korzystasz głównie z fintechu działającego przede wszystkim przez aplikację mobilną. Zapasowa karta z innego banku to prosta polisa bezpieczeństwa na wypadek awarii.
  • Jeśli rozważasz drugie, zapasowe konto, sprawdź aktualny ranking kont osobistych i wybierz instytucję z dobrze ocenianą, stabilną aplikacją oraz wygodnym dostępem do oddziału lub infolinii na wypadek problemów technicznych.
  • Część większych kwot trzymaj w formie, do której nie musisz mieć dostępu co minutę, na przykład na koncie oszczędnościowym lub lokacie w banku objętym gwarancjami BFG. Awaria aplikacji nie zmienia faktu, że te środki są bezpieczne i czekają na Tobie znane warunki.
  • W trakcie realnej awarii korzystaj wyłącznie z kanałów, które znasz z pamięci: oficjalnej aplikacji, strony internetowej wpisanej samodzielnie w przeglądarce lub numeru infolinii z tyłu karty. Ignoruj linki i numery telefonów podane w wiadomościach, które otrzymujesz w trakcie chaosu.
  • Pamiętaj, że Twoje saldo nie zależy od tego, czy akurat działa Ci się zalogować. Jeśli obawiasz się o konkretną transakcję, poczekaj na przywrócenie usługi i sprawdź historię operacji zamiast działać pod wpływem paniki.

Awaria z 20 października to przypomnienie, że bezpieczeństwo pieniędzy w banku to nie tylko kwestia wysokiego oprocentowania czy niskich opłat, ale też odporności technicznej instytucji, z której korzystasz. Zanim zdecydujesz, gdzie trzymać swoje oszczędności, porównaj nie tylko stawki, ale i stabilność usługi: zacznij od przeglądu aktualnych ofert kont oszczędnościowych na BankSorter i zbuduj sobie finansowy plan B, zanim będziesz go potrzebować.

Gotowy, by wybrać najlepszą ofertę?
Porównaj aktualne oferty banków i znajdź najlepszą dla siebie.
Zobacz ranking →
KS
Kinga Szliep
Specjalistka ds. finansów