20 sierpnia 2026 roku PKO Bank Polski poinformował, że otrzymał zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na uruchomienie usługi zarządzania portfelami instrumentów finansowych. To coś więcej niż kolejny produkt w ofercie największego polskiego banku – to sygnał, w którą stronę zmierza cały sektor bankowy w momencie, gdy oprocentowanie depozytów przestało rosnąć, a klienci coraz częściej pytają, co zrobić z gotówką leżącą na koncie.
Co dokładnie zgodził się na PKO Bank Polski
Biuro Maklerskie PKO Banku Polskiego jeszcze w tym roku planuje uruchomić usługę, w ramach której klienci będą mogli wybrać gotowy portfel inwestycyjny przygotowany przez analityków banku albo samodzielnie skomponować własną strategię z dostępnej palety aktywów. Bank podkreśla, że jako jedyny na polskim rynku pozwoli łączyć w jednym portfelu obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa z akcjami polskich spółek oraz instrumentami notowanymi na rynkach zagranicznych. Usługa ma wystartować w czwartym kwartale 2026 roku.
To element szerszej strategii – aktywa klientów bankowości prywatnej PKO BP wynoszą dziś około 85 mld zł, a bank deklaruje, że do końca 2027 roku chce dojść do 100 mld zł. Innymi słowy, mówimy o usłudze adresowanej przede wszystkim do zamożniejszych klientów, dla których proste konto oszczędnościowe czy pojedyncza lokata to za mało, by efektywnie zarządzać majątkiem.
Dlaczego banki nagle interesują się zarządzaniem majątkiem
To nie przypadek, że taka decyzja zapada właśnie teraz. Stopa referencyjna NBP od marca 2026 roku utrzymuje się na poziomie 3,75 proc. i – jak wynika z ostatnich komunikatów Rady Polityki Pieniężnej – w najbliższych miesiącach raczej nie należy spodziewać się kolejnych cięć. Dla banków oznacza to, że tradycyjny model zarabiania na różnicy między oprocentowaniem kredytów a depozytów przestaje rosnąć w takim tempie jak jeszcze rok czy dwa lata temu. Naturalnym kierunkiem staje się więc zarabianie na opłatach za zarządzanie aktywami klientów, a nie tylko na marży odsetkowej.
Warto dodać, że PKO BP nie jest tu pionierem – konkurenci od dawna rozwijają usługi maklerskie, robodoradztwo i oferty inwestycyjne przy okazji bankowości prywatnej. Nowość polega na skali i na tym, że po raz pierwszy w jednym portfelu można będzie połączyć bezpieczne obligacje skarbowe z bardziej ryzykownymi akcjami – dotąd trzeba było zarządzać tym osobno, przez różne rachunki i platformy.
Co to oznacza dla przeciętnego klienta banku
Tu pojawia się pytanie, które naprawdę powinno zainteresować czytelnika niezwiązanego z bankowością prywatną: czy ten trend dotyczy też mnie? Odpowiedź brzmi – pośrednio tak, nawet jeśli nigdy nie skorzystasz z usługi zarządzania portfelem.
Po pierwsze, banki coraz aktywniej zachęcają klientów do przenoszenia oszczędności z prostych, bezpiecznych produktów – lokat i kont oszczędnościowych – w stronę produktów inwestycyjnych, które generują dla banku wyższe prowizje. To niekoniecznie źle, ale oznacza, że warto świadomie rozróżniać, co się porównuje. Depozyt bankowy do 100 tys. euro jest objęty gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – jeśli bank zbankrutuje, pieniądze wracają. Portfel inwestycyjny złożony z akcji i obligacji takiej gwarancji nie ma – wartość może spaść, a opłata za zarządzanie (zwykle rzędu 1–2 proc. w skali roku) jest pobierana niezależnie od wyniku.
Po drugie, im więcej banki zarabiają na usługach inwestycyjnych, tym mniejszą mają motywację, by agresywnie konkurować oprocentowaniem prostych lokat i kont oszczędnościowych. W praktyce część banków już teraz obniża oprocentowanie tych produktów szybciej, niż wynikałoby to wyłącznie z ruchów RPP, licząc, że klient i tak zostanie w banku, tylko przeniesie kapitał do droższego produktu inwestycyjnego. Dlatego regularne porównywanie aktualnych stawek, zamiast trzymania oszczędności na starej umowie z automatycznym odnowieniem, ma dziś większe znaczenie niż kilka lat temu.
Obligacje skarbowe w jednym portfelu z akcjami – na co uważać
Pomysł łączenia detalicznych obligacji Skarbu Państwa z akcjami i funduszami brzmi atrakcyjnie – w teorii daje to jeden panel, w którym widać całość majątku, a bank sam dba o rebalansowanie portfela. W praktyce trzeba pamiętać o kilku rzeczach. Obligacje oszczędnościowe kupione bezpośrednio od Skarbu Państwa mają z góry określony termin wykupu i przy wcześniejszym umorzeniu tracisz część odsetek – nie są to środki tak płynne jak te na koncie oszczędnościowym, z którego można wypłacić pieniądze w każdej chwili bez utraty naliczonych odsetek. Włączenie ich do zarządzanego portfela nie zmienia tej podstawowej cechy, a jedynie dokłada opłatę za samo zarządzanie.
Zanim ktokolwiek zdecyduje się na tego typu usługę, warto zadać bankowi proste pytania: jaka jest łączna opłata za zarządzanie, czy dolicza się do niej prowizja maklerska od transakcji, jaki jest minimalny próg wejścia i jak wygląda wyjście z usługi, jeśli strategia okaże się nietrafiona. To pytania, które łatwo pominąć w entuzjazmie nowej, wygodnie brzmiącej oferty.
Szerszy obraz: banki szukają nowych źródeł przychodu
Ruch PKO BP warto czytać w kontekście całego sektora. Przy stopach procentowych trzymających się od kilku miesięcy w okolicach 3,75 proc. i braku sygnałów rychłej obniżki, banki w Polsce intensywnie szukają dodatkowych źródeł przychodu poza klasyczną działalnością kredytowo-depozytową – stąd rozwój usług maklerskich, ubezpieczeniowych i właśnie zarządzania majątkiem. Dla klienta oznacza to więcej wyboru, ale też więcej produktów, które trzeba umieć od siebie odróżnić, zanim podpisze się jakąkolwiek umowę.
Dla osób, które nie mają jeszcze majątku kwalifikującego je do bankowości prywatnej, znacznie ważniejsze pozostaje pilnowanie podstaw: czy konto osobiste, z którego korzystasz na co dzień, wciąż jest konkurencyjne pod względem opłat, oraz czy oszczędności – nawet te niewielkie – leżą na produkcie z realnie najlepszym dostępnym oprocentowaniem, a nie na koncie, które bank ustawił wygodnie dla siebie, licząc na bezwładność klienta.
Podsumowanie – co warto zrobić
- Jeśli nie jesteś klientem bankowości prywatnej, nowa usługa PKO BP Cię bezpośrednio nie dotyczy – ale warto potraktować ją jako przypomnienie, żeby regularnie sprawdzać oprocentowanie własnych oszczędności.
- Porównaj, czy Twoja obecna lokata lub konto oszczędnościowe wciąż oferują stawki zbliżone do najlepszych dostępnych na rynku, zamiast automatycznie odnawiać starą umowę.
- Jeśli rozważasz produkty inwestycyjne proponowane przez bank, zapytaj wprost o łączny koszt zarządzania i o to, co się dzieje z pieniędzmi w razie strat – w przeciwieństwie do depozytu, tu nie ma gwarancji BFG.
- Nie traktuj rozwoju oferty inwestycyjnej banków jako sygnału, że proste oszczędzanie „wyszło z mody” – dla większości gospodarstw domowych bezpieczna lokata lub konto oszczędnościowe wciąż pozostają rozsądnym pierwszym krokiem.
Zanim zdecydujesz, co zrobić z odłożonymi pieniędzmi, sprawdź aktualne zestawienia najlepszych lokat i kont oszczędnościowych na BankSorter.com – to najszybszy sposób, by upewnić się, że Twoje oszczędności nie tracą realnie na wartości, podczas gdy banki koncentrują uwagę na bogatszych klientach.