BankSorter
Kredyty Lokaty Konta Konta osobiste Konta oszczędnościowe Konta firmowe Hipoteki Chwilówki Aplikacje Blog Porównaj teraz
KOMENTARZ RYNKOWY

Rząd chce podnieść CIT dla banków po raz drugi

Minister zapowiada kolejną podwyżkę CIT dla banków ponad już obowiązujące 30 proc. Sprawdź, jak to może wpłynąć na Twoje konto, lokatę i kredyt.

MK
Marcin Kowalski · 19 lipca 2026 · 5 min czytania
Rząd chce podnieść CIT dla banków po raz drugi
Najważniejsze wnioski
Co dokładnie zmieniło się na początku 2026 roku
Dlaczego rząd znów sięga po banki
"Ogromna nadpłynność" jako argument
Giełda już zareagowała

Rząd znów myśli o wyższym CIT dla banków. Sprawa nie jest zamknięta

Podatek CIT dla banków wzrósł z 19 do 30 procent dopiero na początku tego roku, a rząd już zapowiada kolejny ruch. 14 lipca 2026 roku minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oświadczyła podczas briefingu prasowego, że "jest przestrzeń, by CIT jeszcze podwyższyć". Zobowiązała się, że w ciągu kilku dni przedstawi ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu jednostronicową propozycję dalszego podniesienia podatku dla sektora bankowego. Dla milionów Polaków korzystających na co dzień z kont, lokat i kredytów to sygnał, że temat opodatkowania banków wcale się nie zakończył wraz z wejściem w życie tegorocznej nowelizacji.

Co dokładnie zmieniło się na początku 2026 roku

Przypomnijmy fakty. Od 1 stycznia 2026 roku stawka CIT dla banków wynosi 30 procent, podczas gdy standardowa stawka podatku dochodowego dla firm to wciąż 19 procent. To najwyższa stawka w historii polskiego sektora bankowego. Zgodnie z przyjętym harmonogramem podatek ma stopniowo spadać - do 26 procent w 2027 roku i do 23 procent od 2028 roku. Równolegle rząd zaplanował obniżkę tzw. podatku bankowego, czyli daniny liczonej od aktywów banków - z obecnych 0,0366 proc. podstawy opodatkowania do 0,0329 proc. od 2027 roku, a od 2028 roku do 0,0293 proc. Ustawę podpisał już prezydent Karol Nawrocki, więc formalnie sprawa jest zamknięta - a jednak minister funduszy sugeruje, że to nie koniec.

Dlaczego rząd znów sięga po banki

"Ogromna nadpłynność" jako argument

Argumentacja minister Pełczyńskiej-Nałęcz opiera się na tezie o nadpłynności sektora bankowego - banki mają więcej depozytów klientów, niż są w stanie efektywnie zagospodarować w formie kredytów, a jednocześnie przez lata wysokich stóp procentowych osiągały rekordowe zyski. Sama minister przyznała zresztą, że osobiście wolałaby inne rozwiązanie niż kolejna podwyżka CIT - mianowicie podatek od zysków nadmiarowych, czyli danina naliczana tylko od nadzwyczajnych, ponadprzeciętnych zysków banków, a nie od całego dochodu. Niezależnie od tego, który wariant ostatecznie trafi na biurko ministra finansów, kierunek jest jasny: sektor bankowy ma oddać budżetowi więcej, niż wynika to z obecnych, dopiero co uchwalonych przepisów. Rząd szacuje, że dodatkowe wpływy mogłyby wynieść kilka miliardów złotych.

Giełda już zareagowała

Rynek nie czekał na szczegóły propozycji. Już 15 lipca, dzień po wypowiedzi minister, akcje banków notowanych na warszawskiej giełdzie wyraźnie potaniały. mBank stracił 2,21 proc., Erste 2,15 proc., ING Bank Śląski 2,16 proc., Bank Millennium 2,12 proc., Alior Bank 1,20 proc., PKO Bank Polski 1,27 proc., a Bank Pekao 0,63 proc. Taka reakcja pokazuje, że inwestorzy traktują zapowiedź poważnie i wliczają w wyceny banków ryzyko kolejnego, dodatkowego obciążenia fiskalnego - jeszcze zanim poznamy konkretny projekt ustawy.

Co to oznacza dla Twojego portfela

Warto zadać sobie pytanie, które dla klienta banku jest ważniejsze niż giełdowe wahania kursów: kto ostatecznie zapłaci za wyższy podatek? Doświadczenie z poprzednich podwyżek obciążeń fiskalnych banków - zarówno w Polsce, jak i w innych krajach Unii Europejskiej - pokazuje, że instytucje finansowe rzadko biorą taki koszt wyłącznie na siebie. Zwykle część różnicy przerzucana jest na klientów poprzez trzy główne kanały: oprocentowanie depozytów, marże kredytowe i opłaty za produkty codziennego użytku.

Lokaty i konta oszczędnościowe pod presją

Pierwszym miejscem, w którym banki najłatwiej mogą odzyskać część kosztów podatkowych, jest oprocentowanie depozytów. Wyższy podatek od zysków to mniejsza opłacalność utrzymywania wysoko oprocentowanych lokat i kont oszczędnościowych, zwłaszcza w środowisku, w którym Rada Polityki Pieniężnej i tak trzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie od kilku miesięcy. Jeśli scenariusz kolejnej podwyżki CIT się zmaterializuje, to właśnie oszczędzający mogą pierwsi odczuć różnicę w postaci niższych promocyjnych stawek. Dlatego regularne sprawdzanie aktualnych ofert lokat i porównywanie kont oszczędnościowych zyskuje teraz dodatkowe znaczenie - różnice między bankami w tym segmencie potrafią być spore, a to, co opłacało się pół roku temu, dziś może już nie być najlepszą opcją.

Kredyty i hipoteki - presja na marże

Drugim kanałem jest strona kredytowa. Banki, chcąc utrzymać rentowność mimo wyższego podatku, mogą subtelnie podnosić marże w nowo udzielanych kredytach gotówkowych i hipotecznych, nawet jeśli WIBOR czy WIRON pozostają stabilne. To szczególnie istotne dla osób planujących w najbliższych miesiącach zaciągnięcie kredytu mieszkaniowego - warto porównać oferty kilku banków, zanim ewentualna podwyżka podatku przełoży się na koszt finansowania. Sprawdzenie aktualnych ofert kredytów hipotecznych oraz warunków kredytów gotówkowych przed podpisaniem umowy pozwala uniknąć sytuacji, w której płaci się więcej niż konkurencja tylko dlatego, że nie sprawdziło się alternatyw.

Konta osobiste i opłaty codzienne

Trzecim, często niedocenianym kanałem, są opłaty za prowadzenie kont, karty czy przelewy zagraniczne. Historia pokazuje, że gdy banki szukają dodatkowych źródeł przychodu, sięgają też po drobne, ale masowo pobierane opłaty - miesięczne koszty prowadzenia rachunku, opłaty za brak wpływów czy nieaktywność. To kolejny powód, by regularnie weryfikować, czy Twoje konto wciąż jest dla Ciebie opłacalne, zamiast płacić z przyzwyczajenia za produkt sprzed lat.

Co powinieneś zrobić już teraz

Na razie mamy zapowiedź, a nie gotowy projekt ustawy - konkretów poznamy najwcześniej za kilka dni, gdy minister Pełczyńska-Nałęcz przedstawi swoją propozycję ministrowi finansów. Nie ma jednak sensu czekać biernie na finalny kształt przepisów. Najlepszą strategią jest regularne monitorowanie warunków własnych produktów bankowych i porównywanie ich z rynkiem, niezależnie od tego, czy ostatecznie dojdzie do kolejnej podwyżki CIT, czy temat rozejdzie się po kościach. Banki i tak co kwartał aktualizują swoją ofertę, a osoby, które nie sprawdzają rynku, płacą zwykle najwięcej. Zacznij od przeglądu własnych lokat, kont oszczędnościowych i warunków kredytowych - to najprostszy sposób, by nie dać się zaskoczyć, niezależnie od tego, jak zakończy się spór o wysokość podatku bankowego.

Gotowy, by wybrać najlepszą ofertę?
Porównaj aktualne oferty banków i znajdź najlepszą dla siebie.
Zobacz ranking →
MK
Marcin Kowalski
Specjalista finansowy