Na początku lipca 2026 roku kontrolerzy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w asyście policji i za zgodą sądu, weszli do siedzib Biura Informacji Kredytowej, ING Banku Śląskiego, mBanku oraz mBanku Hipotecznego. Powodem są podejrzenia, że sposób liczenia zapytań kredytowych przy ocenie zdolności kredytowej mógł przez lata zniechęcać klientów do porównywania ofert i ograniczać konkurencję między bankami. To jedna z poważniejszych spraw, jakie UOKiK prowadzi obecnie w sektorze finansowym — i dotyczy praktycznie każdego, kto kiedykolwiek składał wniosek o kredyt.
Co dokładnie się wydarzyło
Przeszukania w BIK, ING Banku Śląskim, mBanku i mBanku Hipotecznym odbyły się na początku lipca, gdy część pracowników sektora bankowego rozpoczynała urlopy. Kontrolerzy Urzędu działali za zgodą sądu i w towarzystwie policji — to sygnał, że sprawa jest traktowana poważnie, a nie jako rutynowa kontrola. Samo postępowanie wyjaśniające UOKiK prowadzi jednak od dłuższego czasu, bo już od lutego 2025 roku, a przeszukania to kolejny, bardziej zdecydowany etap zbierania dowodów.
Urząd sprawdza, czy zasady wymiany informacji między bankami a BIK — w tym przekazywanie danych o liczbie zapytań kredytowych — były niezbędne do rzetelnej oceny, czy klient poradzi sobie ze spłatą wieloletniego zobowiązania, czy raczej służyły czemuś innemu: utrudnianiu klientom porównywania ofert i przechodzenia do konkurencji. Jeśli okaże się, że praktyki ograniczały konkurencję, bankom i BIK grożą dotkliwe kary finansowe.
Dlaczego "sprawdzanie ofert" bywało karane niższą oceną
Mechanizm, o który chodzi, jest prosty, choć mało kto zdawał sobie z niego sprawę. Każdy złożony wniosek kredytowy — nawet jeśli klient tylko sprawdzał warunki i finalnie nie podpisał umowy — trafiał do bazy BIK jako zapytanie kredytowe. Kolejny bank, do którego zgłaszał się ten sam klient, widział w historii kilka takich zapytań z ostatnich tygodni.
W praktyce mogło to wyglądać tak: analityk kredytowy, widząc pięć zapytań w ciągu miesiąca, interpretował to jako sygnał ostrzegawczy — "klient rozpaczliwie szuka finansowania, może ma kłopoty finansowe" — zamiast prostszego i bardziej prawdopodobnego wyjaśnienia: klient po prostu porównywał oferty kilku banków, żeby wybrać najtańszy kredyt gotówkowy albo najkorzystniejszą hipotekę. Efekt był taki, że rozsądne zachowanie konsumenckie — sprawdzenie kilku propozycji przed podjęciem decyzji — mogło obniżać ocenę punktową i utrudniać uzyskanie kredytu na dobrych warunkach.
Co zmieniło się od 1 lipca 2026
Zanim jeszcze doszło do przeszukań, BIK zaczął zmieniać swoje zasady — najwyraźniej pod presją trwającego postępowania UOKiK. Od 1 lipca 2026 roku zapytania kredytowe, które nie zakończyły się podpisaniem umowy, są automatycznie usuwane z bazy po 14 dniach i przestają być przekazywane kolejnym bankom analizującym wniosek. Innymi słowy: jeśli sprawdzasz ofertę w kilku bankach w krótkim odstępie czasu, ten fakt nie będzie już "ciążył" na Twojej historii przez kolejne miesiące.
Równolegle BIK wdraża nowy model scoringowy, który ma szerzej uwzględniać realną sytuację finansową klienta — poziom zadłużenia, liczbę osób na utrzymaniu, a także zobowiązania spoza sektora bankowego, takie jak pożyczki pozabankowe czy płatności odroczone (BNPL). To istotna zmiana filozofii: zamiast karać za samą aktywność w postaci zapytań, system ocenia realną zdolność do spłaty.
Co to oznacza dla Twojego portfela
Dla przeciętnego klienta banku ta zmiana ma bardzo konkretne, praktyczne znaczenie. Jeśli planujesz kredyt gotówkowy albo kredyt hipoteczny, do tej pory mogłeś czuć się zniechęcony do sprawdzania kilku ofert naraz — w obawie, że każdy kolejny wniosek pogorszy Twoją zdolność kredytową w oczach następnego banku. Po zmianach ryzyko to jest znacznie mniejsze, przynajmniej w dłuższej perspektywie: stare zapytania po prostu znikają z widoku analityków.
Nie oznacza to jednak, że warto teraz masowo składać wnioski w dziesięciu bankach naraz. Rozsądniejszą strategią wciąż pozostaje wcześniejsze porównanie parametrów — oprocentowania, RRSO, prowizji i dodatkowych kosztów — zanim w ogóle złożysz formalny wniosek. Zestawienie ofert w jednym miejscu pozwala zawęzić wybór do dwóch, trzech realnie interesujących propozycji, zamiast testować wszystkie banki po kolei i tak czy inaczej zostawiać ślad w historii kredytowej.
Warto też pamiętać, że dobra zdolność kredytowa to nie tylko brak negatywnych wpisów, ale i budowanie oszczędności — regularne odkładanie części dochodu na lokatę bywa dla banku sygnałem stabilności finansowej, który równoważy ewentualne zapytania w BIK.
Na co uważać mimo zmian
Postępowanie UOKiK jeszcze się nie zakończyło, a to oznacza kilka rzeczy, o których warto pamiętać. Po pierwsze, zmiana zasad przez BIK to reakcja na presję regulatora, a nie ostateczne domknięcie sprawy — możliwe są dalsze modyfikacje, a nawet kary finansowe dla zaangażowanych instytucji, jeśli UOKiK potwierdzi naruszenia. Po drugie, 14 dni to wciąż konkretne okno czasowe — jeśli składasz kilka wniosków kredytowych w odstępie dłuższym niż dwa tygodnie, mechanizm ochronny nie obejmie Cię w pełni.
Po trzecie, nowy, szerszy model scoringowy, który uwzględnia więcej danych o zadłużeniu i zobowiązaniach pozabankowych, może dla części klientów oznaczać zarówno lepszą, jak i gorszą ocenę niż wcześniej — to zależy od indywidualnej sytuacji finansowej. Dlatego zamiast zakładać, że "teraz jest już tylko lepiej", warto samodzielnie sprawdzić swój raport BIK i realnie ocenić, na jakich warunkach bank może zaproponować kredyt.
Podsumowanie — co powinieneś zrobić
- Sprawdzaj oferty kilku banków w krótkim odstępie czasu — od lipca 2026 nie powinno to trwale obciążać Twojej historii w BIK.
- Zanim złożysz formalny wniosek, porównaj warunki kilku ofert, żeby ograniczyć liczbę realnych zapytań do banków, które faktycznie Cię interesują.
- Zweryfikuj swój raport BIK przed złożeniem wniosku, żeby wiedzieć, jak nowy model scoringowy ocenia Twoją sytuację.
- Buduj poduszkę finansową — regularne wpłaty na konto oszczędnościowe wzmacniają Twój profil finansowy niezależnie od zmian w scoringu.
- Śledź dalszy rozwój postępowania UOKiK — jeśli urząd potwierdzi naruszenia, możliwe są kolejne zmiany zasad na korzyść konsumentów.
Zmiany w BIK to dobra wiadomość dla każdego, kto chce podejmować przemyślane decyzje finansowe, a nie bać się, że samo sprawdzenie oferty zaszkodzi jego historii kredytowej. Zamiast zgadywać, która propozycja jest najkorzystniejsza, porównaj aktualne oferty kredytów hipotecznych lub gotówkowych w jednym miejscu i wybierz produkt dopasowany do swojej sytuacji.