Decyzja UOKiK, która powinna zainteresować każdego, kto bierze kredyt „od ręki” u sprzedawcy
30 września 2026 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał decyzję, która na pierwszy rzut oka dotyczy wąskiej niszy rynku – finansowania instalacji fotowoltaicznych i pomp ciepła. W praktyce sprawa dotyka jednak mechanizmu, z którym każdego roku styka się w Polsce kilkaset tysięcy osób: kredytu zaciąganego nie w banku z własnej inicjatywy, a „na miejscu”, u sprzedawcy towaru czy usługi. Regulator nałożył na Inbank karę w wysokości niemal 4,69 mln zł za sposób, w jaki bank traktował klientów chcących odstąpić od umowy zakupu instalacji finansowanej kredytem.
O co poszło: kredyt wiązany, który bank traktował jak zwykły kredyt gotówkowy
Istotą sprawy jest różnica między kredytem gotówkowym a kredytem wiązanym – rozróżnienie, które brzmi jak prawniczy niuans, a w praktyce decyduje o tym, kto odpowiada za pieniądze, gdy transakcja się nie udaje. Kredyt wiązany to taki, który z definicji służy finansowaniu konkretnego towaru lub usługi wskazanej w umowie, a pieniądze z banku nigdy nie trafiają na konto konsumenta – idą bezpośrednio do sprzedawcy, na przykład instalatora fotowoltaiki czy dostawcy pompy ciepła. Ustawa o kredycie konsumenckim przewiduje dla takich umów szczególną ochronę: jeśli klient odstępuje od umowy sprzedaży towaru, odstępuje automatycznie również od powiązanego kredytu, a rozliczenie pieniędzy powinno nastąpić między sprzedawcą a bankiem – nie między bankiem a konsumentem.
Według ustaleń UOKiK, Inbank, współpracujący z sieciami sprzedającymi instalacje fotowoltaiczne i pompy ciepła, nie kwalifikował części takich umów jako kredytów wiązanych, mimo że spełniały one ustawowe przesłanki. Efekt? Gdy klient wycofywał się z zakupu – bo na przykład instalator nie wywiązał się z terminu montażu albo urządzenie nie działało poprawnie – bank żądał spłaty całego kredytu od konsumenta, mimo że pieniądze nigdy nie trafiły na jego konto, a trafiły do sprzedawcy. To sprzedawca, zgodnie ze stanowiskiem regulatora, powinien był zwrócić środki, nie klient.
Dlaczego to ważne, nawet jeśli nie montujesz fotowoltaiki
Mechanizm „kredytu od sprzedawcy” nie ogranicza się do paneli słonecznych. Dokładnie tak samo działają kredyty na okna, meble, sprzęt AGD, kuchnie na wymiar czy remonty „pod klucz” – sprzedawca ma w ofercie gotowy kredyt partnerskiego banku, klient podpisuje dokumenty niemal przy stole, a pytanie „czy to jest kredyt wiązany” nikogo nie interesuje, dopóki wszystko idzie dobrze. Problem pojawia się dopiero, gdy coś zawodzi – spółka instalatorska ogłasza upadłość, towar jest wadliwy albo klient po prostu zmienia zdanie w ustawowym terminie na odstąpienie od umowy.
Sprawa Inbanku pokazuje cztery rzeczy, które warto zapamiętać, zanim podpiszesz taki kredyt:
- Sprawdź w umowie, czy pieniądze idą do sprzedawcy, a nie na Twoje konto. Jeśli tak – to sygnał, że masz do czynienia z kredytem wiązanym i przysługuje Ci dodatkowa ochrona prawna.
- Odstąpienie od zakupu towaru powinno automatycznie „rozwiązywać” kredyt. Nie musisz spłacać kredytu samodzielnie, jeśli wycofujesz się z transakcji w ustawowym terminie – to sprzedawca rozlicza się z bankiem, nie Ty.
- Nie podpisuj nic w pośpiechu przy stole sprzedawcy. Masz prawo zabrać dokumentację do domu, przeczytać warunki i sprawdzić, czy ten sam kredyt nie jest dostępny na lepszych warunkach bezpośrednio w banku, bez marży dystrybutora wliczonej w cenę instalacji.
- Zbieraj dokumentację każdej reklamacji na piśmie. Jeśli sprzedawca nie wywiązuje się z terminu albo urządzenie nie działa, zgłoszenie powinno trafić pisemnie i do sprzedawcy, i do banku – to ułatwia późniejsze dochodzenie swoich praw.
To nie jest odosobniony przypadek
UOKiK od kilku lat przygląda się rynkowi kredytów sprzedawanych przy okazji zakupu konkretnego towaru, bo to właśnie tam najczęściej dochodzi do sporów o zwrot pieniędzy po odstąpieniu od umowy. Regulator wielokrotnie podkreślał, że ciężar prawidłowego zakwalifikowania kredytu nie powinien spadać na konsumenta – to bank, projektując taki produkt we współpracy z siecią dystrybucyjną, ma obowiązek odpowiednio go oznaczyć i stosować właściwe zasady rozliczeń. Sprawa Inbanku pokazuje, że nawet duże instytucje finansowe traktują tę kwalifikację po macoszemu, gdy jest to dla nich wygodniejsze.
Jak to się ma do Twoich decyzji finansowych
Dla czytelnika BankSorter.com płynie z tej sprawy praktyczna lekcja: finansowanie „od sprzedawcy” rzadko jest tańsze niż kredyt wybrany samodzielnie, a bywa znacznie trudniejsze do kontrolowania, gdy coś pójdzie nie tak. Zanim zgodzisz się na kredyt zaproponowany przez instalatora czy sprzedawcę sprzętu, warto samodzielnie sprawdzić aktualny ranking najlepszych kredytów gotówkowych – czasem różnica w RRSO między ofertą „pakietową” a kredytem wziętym bezpośrednio w banku sięga kilku punktów procentowych, bo marża dystrybutora jest wliczona w koszt finansowania.
Drugim wnioskiem jest to, że duże, jednorazowe wydatki – fotowoltaika, pompa ciepła, remont – wcale nie muszą być finansowane kredytem od pierwszego dnia. Jeśli inwestycja nie jest nagła, rozłożenie zakupu w czasie i odkładanie środków na lokacie lub koncie oszczędnościowym bywa rozwiązaniem bez ryzyka sporu o to, kto komu ile jest winien. Warto regularnie zaglądać do rankingu lokat oraz zestawienia kont oszczędnościowych, żeby odkładane pieniądze nie leżały bezczynnie, tracąc realną wartość przez inflację, zanim nadejdzie czas na większy wydatek.
Co dalej ze sprawą Inbanku
Decyzja UOKiK nie jest jeszcze prawomocna – bank ma miesiąc na odwołanie się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, więc ostateczny wymiar kary może się zmienić. Kara w wysokości 4,69 mln zł trafi do budżetu państwa, a nie na konta poszkodowanych klientów – to ważne rozróżnienie, które często umyka w nagłówkach. Osoby, które uważają, że bank rozliczył je niesprawiedliwie po odstąpieniu od umowy zakupu finansowanej kredytem, powinny złożyć indywidualną reklamację do banku, a w razie odmowy – skierować sprawę do Rzecznika Finansowego, który rozstrzyga takie spory bezpłatnie dla konsumenta.
Co powinieneś zrobić
Jeśli planujesz zakup finansowany kredytem proponowanym przez sprzedawcę – fotowoltaika, okna, meble, sprzęt AGD – zrób trzy rzeczy, zanim podpiszesz jakikolwiek dokument. Po pierwsze, zapytaj wprost, czy to kredyt wiązany, i poproś o wskazanie tego w umowie czarno na białym. Po drugie, porównaj koszt tego finansowania z ofertami dostępnymi samodzielnie na rynku, korzystając choćby z porównania kredytów gotówkowych na BankSorter.com. Po trzecie, jeśli wydatek nie jest nagły, rozważ odłożenie decyzji o kilka miesięcy i zbudowanie środków na zakup z wykorzystaniem lokaty lub konta oszczędnościowego – to prostszy i bezpieczniejszy sposób na sfinansowanie dużego wydatku niż poleganie na kredycie, którego szczegółowych zasad rozliczeń możesz nie kontrolować w razie problemów ze sprzedawcą.