Przejdź do treści
BankSorter BankSorter
KOMENTARZ RYNKOWY

Wyrok TSUE: bank musi zwrócić pieniądze ofierze oszustwa

15 października 2026 TSUE orzekł w sprawie C-70/25: bank musi niezwłocznie zwrócić pieniądze ofierze oszustwa, nawet gdy podejrzewa rażące niedbalstwo klienta. Sprawdź, co ten wyrok oznacza dla Twoich praw i jak chronić pieniądze przed oszustami.

KS
Kinga Szliep · 22 października 2026 · 5 min czytania
Wyrok TSUE: bank musi zwrócić pieniądze ofierze oszustwa
Najważniejsze wnioski
→ Historia, która zaczęła się od sprzedaży przez internet
→ Co dokładnie powiedział Trybunał
→ Co to oznacza dla Twojego portfela
→ Co zrobić, jeśli podejrzewasz, że ktoś okradł Twoje konto

Wyrok, który może zmienić reguły gry dla ofiar oszustw bankowych

15 października 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-70/25, znanej jako sprawa Tukowiecka. Dla milionów klientów banków w Polsce to nie jest abstrakcyjna sprawa prawnicza, to konkretna odpowiedź na pytanie, które zadaje sobie każdy, kto kiedykolwiek kliknął w podejrzany link: czy bank musi oddać pieniądze, jeśli oszust włamał się na moje konto, a ja "dałem się nabrać"? Trybunał odpowiedział: tak, w większości przypadków musi, i musi to zrobić szybko.

Historia, która zaczęła się od sprzedaży przez internet

Sprawa, która trafiła przed unijny Trybunał, wyszła z Sądu Rejonowego w Koszalinie. Klientka PKO Banku Polskiego wystawiła przedmiot na sprzedaż w internecie. Skontaktował się z nią "kupujący", który przesłał link rzekomo potwierdzający transakcję. Strona, na którą trafiła, do złudzenia przypominała serwis jej banku. Kobieta wpisała tam dane do logowania, a chwilę później zatwierdziła kodem SMS operację, o której myślała, że jest częścią odbierania zapłaty. W rzeczywistości autoryzowała przelew 3 tysięcy złotych na konto oszusta.

Następnego dnia zgłosiła sprawę policji i złożyła reklamację w banku. Bank odmówił zwrotu, twierdząc, że klientka dopuściła się rażącego niedbalstwa, bo sama podała dane logowania i zatwierdziła operację kodem. Spór trafił do sądu, a sąd zapytał Trybunał, jak w takiej sytuacji powinny wyglądać obowiązki banku.

Co dokładnie powiedział Trybunał

Unijna dyrektywa PSD2, wdrożona w Polsce przez ustawę o usługach płatniczych, już wcześniej przewidywała, że bank powinien zwrócić środki z nieautoryzowanej transakcji niezwłocznie, najpóźniej do końca następnego dnia roboczego. Wyjątek dotyczy sytuacji, w której dostawca usługi ma uzasadnione i zgłoszone na piśmie odpowiednim organom podejrzenie, że to sam klient dopuścił się oszustwa. Osobno przepisy mówią, że jeśli klient doprowadził do nieautoryzowanej transakcji umyślnie albo przez rażące niedbalstwo, to on, a nie bank, ponosi pełne koszty straty.

Problem w praktyce polegał na tym, że banki łączyły te dwa przepisy: jeśli podejrzewały rażące niedbalstwo klienta, od razu odmawiały zwrotu, zanim ktokolwiek to niedbalstwo udowodnił. Trybunał powiedział wprost, że nie powinno to działać w ten sposób. Obowiązek niezwłocznego zwrotu jest zasadą. Jedynym wyjątkiem, który pozwala go odłożyć, jest uzasadnione podejrzenie oszustwa popełnionego przez samego klienta, czyli sytuacja, w której to on działał w zmowie z przestępcą albo sam wyreżyserował zdarzenie, a nie zwykłe podejrzenie nieuwagi czy braku ostrożności.

Co równie ważne, Trybunał zaznaczył, że to bank musi udowodnić rażące niedbalstwo klienta, a nie klient musi udowodnić, że go nie popełnił, i że nie może to się odbywać w ramach wewnętrznego postępowania reklamacyjnego banku, bez możliwości rzeczywistej obrony klienta. Samo poprawne wpisanie kodu SMS czy zalogowanie się też nie jest dowodem, że to właściciel rachunku naprawdę autoryzował operację, bo w tej sprawie formalnie "autoryzowała" ją ofiara oszustwa, nieświadoma, co podpisuje.

Co to oznacza dla Twojego portfela

W praktyce wyrok rozdziela dwie sprawy, które do teraz bank mógł traktować jako jedną. Pierwsza: czy pieniądze wracają szybko. Druga: kto na końcu za nie płaci. Jeśli padniesz ofiarą podobnego oszustwa, bank powinien oddać środki niezwłocznie, nawet jeśli jego pracownicy mają wątpliwości co do Twojej ostrożności. Dopiero później, w odrębnym postępowaniu, bank może próbować dochodzić od Ciebie zwrotu tych pieniędzy, ale musi to udowodnić, a nie tylko uznać za oczywiste.

Związek Banków Polskich, komentując wyrok, podkreśla, że dla polskiego sektora nie jest to zaskoczenie: większość banków już wcześniej dostosowywała swoje procedury do wskazań Komisji Nadzoru Finansowego i Prezesa UOKiK, a branża chce, by projektowane unijne rozporządzenie o usługach płatniczych (PSR) wprost dopuściło odstąpienie od natychmiastowego zwrotu przy obiektywnie uzasadnionym podejrzeniu rażącego niedbalstwa. To jednak wciąż projekt, nie obowiązujące prawo, więc na razie liczy się wykładnia z wyroku C-70/25.

Ważne jest też to, czego wyrok nie zrobił. Nie otwiera automatycznie wszystkich wcześniej zamkniętych reklamacji i nie oznacza, że każda osoba, która kliknęła w fałszywy link, dostanie pieniądze z marszu. Wciąż liczy się to, czy transakcja była naprawdę nieautoryzowana, jak szybko zgłosiłeś problem i czy bank zdąży wykazać Twoje rażące niedbalstwo w normalnym postępowaniu, a nie w kilkudniowej procedurze reklamacyjnej.

Co zrobić, jeśli podejrzewasz, że ktoś okradł Twoje konto

  • Zadzwoń do banku najszybciej, jak możesz, najlepiej z numeru podanego na jego oficjalnej stronie, nie z linku czy SMS-a, który wywołał podejrzenia.
  • Poproś o natychmiastowe zablokowanie dostępu do bankowości elektronicznej i karty, jeśli podałeś jej dane.
  • Złóż reklamację na piśmie i wprost zacytuj obowiązek niezwłocznego zwrotu wynikający z ustawy o usługach płatniczych.
  • Zgłoś sprawę na policję, najlepiej tego samego dnia, zachowując zrzuty ekranu fałszywej strony, treść wiadomości od oszusta i potwierdzenia operacji.
  • Jeśli bank odmówi, masz prawo odwołać się do Rzecznika Finansowego, powołując się na wykładnię z wyroku C-70/25.

Bezpieczeństwo pieniędzy zaczyna się dużo wcześniej

Wyrok TSUE to ważna siatka bezpieczeństwa, ale lepiej po niej nigdy nie musieć skakać. Warto na co dzień rozdzielać pieniądze: na koncie osobistym, z którego płacisz kartą i robisz przelewy, trzymać tyle, ile potrzebujesz na bieżące wydatki, a resztę przenosić na konto oszczędnościowe albo lokatę, gdzie dodatkowy krok, jakim jest przelew wewnętrzny, daje chwilę na ostygnięcie emocji, zanim oszust zdąży wyczyścić rachunek. Jeśli zastanawiasz się, czy Twój obecny bank ma wygodne i bezpieczne konto do codziennych operacji, możesz porównać konta osobiste i sprawdzić, które banki oferują najlepsze zabezpieczenia transakcji. Osoby, które wolą mieć większą część środków poza kontem bieżącym, znajdą aktualne oferty w rankingu kont oszczędnościowych, a dla oszczędności odkładanych na dłużej warto zajrzeć też do rankingu lokat, gdzie pieniądze są równie dobrze chronione, a dodatkowo przynoszą odsetki.

Podsumowanie: co powinieneś zapamiętać

Wyrok w sprawie C-70/25 porządkuje coś, co od lat było źródłem frustracji klientów banków: automatyczne łączenie podejrzenia nieuwagi z odmową zwrotu pieniędzy. Trybunał przypomniał, że to bank musi udowodnić rażące niedbalstwo, a do tego czasu pieniądze powinny wrócić na konto ofiary. To nie znaczy, że można być nieostrożnym, bo bank wciąż może odzyskać stratę, jeśli udowodni Twoje zaniedbanie, a postępowanie sądowe bywa długie i stresujące. Dlatego najlepszą strategią pozostaje ograniczanie ryzyka na wejściu: rozdzielanie środków między kontami, nieklikanie w linki z nieznanych źródeł i traktowanie każdej prośby o "potwierdzenie przelewu" jako potencjalnej pułapki. Jeśli planujesz uporządkować swoje finanse i poszukać banku, który stawia na bezpieczeństwo klientów, zacznij od porównania aktualnych ofert na BankSorter.com.

Gotowy, by wybrać najlepszą ofertę?
Porównaj aktualne oferty banków i znajdź najlepszą dla siebie.
Zobacz ranking →
KS
Kinga Szliep
Specjalistka ds. finansów