Główny Urząd Statystyczny opublikował dziś, 31 sierpnia 2026 roku, szybki szacunek inflacji za sierpień – i nie są to dobre wieści dla domowych budżetów. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 3,4% rok do roku oraz o 0,4% miesiąc do miesiąca, przyspieszając z 3,0% odnotowanych w lipcu. To już drugi z rzędu miesiąc, w którym wskaźnik inflacji rośnie, a analitycy zaczynają otwarcie mówić, że proces dezinflacji trwający od 2024 roku wyraźnie wyhamował.
Co najbardziej zdrożało
Za przyspieszeniem inflacji stoi przede wszystkim rynek paliw. Ceny paliw do prywatnych pojazdów wzrosły aż o 24,2% rok do roku i o 5,2% w porównaniu z lipcem – to jednoznacznie największy motor wzrostu cen w sierpniu. Drugim istotnym czynnikiem są rachunki za energię elektryczną i gaz, które podrożały o 4,1% rok do roku. W parze idą wyższe koszty ogrzewania mieszkań i prowadzenia firm, co z czasem przekłada się na ceny niemal wszystkich innych towarów i usług.
Jest też dobra wiadomość, choć dotyczy tylko jednej kategorii wydatków. Żywność i napoje bezalkoholowe potaniały o 0,9% rok do roku – to efekt dobrych zbiorów i niższych cen niektórych surowców rolnych. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego, które na jedzenie wydaje sporą część budżetu, to pewna ulga, ale zdecydowanie za mała, by zrównoważyć rosnące rachunki za prąd, gaz i paliwo.
Inflacja bazowa niepokoi bardziej niż wskaźnik główny
To, co najbardziej martwi ekonomistów, to nie sam wskaźnik CPI, lecz inflacja bazowa – czyli wskaźnik cen po wyłączeniu najbardziej zmiennych kategorii, takich jak żywność i energia. Ona również przyspieszyła, do około 3,2–3,3% rok do roku. To ważny sygnał, ponieważ inflacja bazowa lepiej pokazuje, czy presja cenowa ma charakter trwały, czy jest jedynie chwilowym wahnięciem cen paliw. Rosnąca inflacja bazowa oznacza, że firmy nadal przenoszą wyższe koszty (pracy, energii, kredytu) na ceny swoich produktów i usług – a to zjawisko, które nie znika z dnia na dzień.
Część ekonomistów zwraca uwagę, że sierpniowy odczyt oddala w czasie dyskusję o podwyżkach stóp procentowych, choć niektóre prognozy zakładają, że inflacja może jeszcze przyspieszyć w kolejnych miesiącach – nawet do około 3,5% – zanim pod koniec roku zacznie ponownie spadać. Innymi słowy: najpierw może być gorzej, dopiero potem lepiej.
Co teraz zrobi Rada Polityki Pieniężnej
Rada Polityki Pieniężnej od marcowej obniżki utrzymuje stopy procentowe bez zmian – stopa referencyjna NBP wynosi obecnie 3,75%, a kolejne posiedzenia od kwietnia do lipca 2026 roku nie przyniosły żadnej korekty. Rynek liczył na wznowienie cyklu obniżek już na wrześniowym posiedzeniu (8–9 września), a część analityków, między innymi z Credit Agricole i ING, wskazywała nawet konkretny scenariusz: cięcie o 25 punktów bazowych, do 3,50%.
Sierpniowe dane komplikują ten scenariusz. Rada patrzy nie tylko na bieżący odczyt CPI, ale też na inflację bazową, dynamikę PKB, sytuację na rynku pracy oraz projekcje modelu NECMOD. Przyspieszająca inflacja bazowa to argument za większą ostrożnością – RPP może mimo wszystko zdecydować się na obniżkę, licząc na spadek inflacji w kolejnych miesiącach 2027 roku, ale równie dobrze może wstrzymać się z decyzją do października lub listopada, czekając na potwierdzenie, że sierpniowy skok to rzeczywiście szczyt, a nie początek trwalszego trendu.
Co to oznacza dla Twoich oszczędności
Jeśli trzymasz pieniądze na koncie osobistym lub nisko oprocentowanym rachunku, przyspieszająca inflacja to zły sygnał – Twoje pieniądze tracą realną wartość szybciej niż jeszcze miesiąc temu. Przy inflacji na poziomie 3,4% gotówka leżąca bez oprocentowania (lub przy symbolicznym 0,01% na koncie osobistym) realnie traci ponad 3% siły nabywczej rocznie.
To dobry moment, żeby sprawdzić, czy Twoje oszczędności w ogóle nadążają za inflacją. Dopóki RPP nie obniży stóp, banki wciąż oferują relatywnie atrakcyjne oprocentowanie depozytów i kont oszczędnościowych – ale to może się zmienić już po wrześniowym posiedzeniu, jeśli decyzja o cięciu jednak zapadnie. Warto więc porównać aktualne oferty lokat terminowych oraz konta oszczędnościowe, zanim banki zaczną obniżać oprocentowanie w ślad za bankiem centralnym. Pamiętaj, że zyski z obu tych produktów pomniejsza 19-procentowy podatek Belki, więc realna stopa zwrotu jest zawsze niższa od reklamowanej.
Jeśli masz oszczędności, które mogą Ci być potrzebne w najbliższych miesiącach, krótsze lokaty, na przykład jedno- lub trzymiesięczne, dają dziś większą elastyczność niż zamrażanie środków na cały rok – zwłaszcza w otoczeniu, w którym kierunek stóp procentowych jest niepewny. Warto też upewnić się, że pieniądze na co dzień nie leżą bezczynnie – sprawdzenie oferty kont osobistych z korzystnymi warunkami też ma sens, bo część banków oferuje dziś dodatkowe benefity lub cashback, które choć trochę rekompensują inflacyjne straty.
Co to oznacza dla kredytobiorców
Dla osób spłacających kredyt o zmiennym oprocentowaniu – a to wciąż większość kredytów hipotecznych i gotówkowych w Polsce – sierpniowe dane są sygnałem ostrzegawczym. Wysokość raty zależy w dużej mierze od WIBOR-u i marży banku, a sam WIBOR reaguje na oczekiwania rynku co do przyszłych decyzji RPP. Jeśli rynek uzna, że przyspieszająca inflacja odsunie w czasie kolejne obniżki stóp, WIBOR może przestać spadać albo nawet lekko wzrosnąć – co oznacza, że raty nie zmniejszą się tak szybko, jak wielu kredytobiorców spodziewało się jeszcze kilka tygodni temu.
Z drugiej strony, jeśli RPP zdecyduje się na wrześniową obniżkę mimo wysokiej inflacji, traktując sierpniowy skok jako przejściowy i napędzany głównie paliwami, raty kredytów o zmiennym oprocentowaniu mogą jeszcze spaść – choć wolniej, niż zakładano na początku roku. Osoby planujące teraz zaciągnięcie kredytu gotówkowego lub kredytu hipotecznego powinny dokładnie przeanalizować, czy opłaca się czekać na kolejne posiedzenie RPP, czy raczej zabezpieczyć bieżące warunki już teraz – zwłaszcza jeśli rozważają okresowo stałe oprocentowanie, które chroni przed wahaniami stóp w najbliższych latach.
Podsumowanie – co powinieneś zrobić
Sierpniowy odczyt inflacji to przypomnienie, że proces dezinflacji w Polsce nie jest jeszcze zakończony, a droga do celu inflacyjnego NBP (2,5% z dopuszczalnym odchyleniem +/-1 punkt procentowy) wcale nie jest prosta. Zanim podejmiesz decyzję finansową w najbliższych tygodniach, warto:
- Sprawdzić, czy Twoje oszczędności realnie zarabiają więcej niż wynosi inflacja – jeśli nie, poszukać lepiej oprocentowanego rachunku
- Rozważyć krótsze okresy lokat zamiast zamrażania środków na 12 miesięcy w niepewnym otoczeniu stóp procentowych
- Śledzić komunikat RPP po wrześniowym posiedzeniu (8–9 września) – jego treść powie więcej o kierunku stóp niż sam odczyt inflacji
- Nie podejmować pochopnych decyzji kredytowych pod wpływem jednego odczytu – warto poczekać na potwierdzenie trendu w kolejnych miesiącach
Rynek finansowy będzie teraz bacznie obserwował wrześniowe posiedzenie RPP. Niezależnie od tego, jaką decyzję podejmie Rada, to właśnie aktywne porównywanie ofert – a nie trzymanie się rachunku czy kredytu, który już masz – daje realną przewagę nad inflacją w środowisku niepewnych stóp procentowych.